Prawie natychmiast po zakończeniu prezentacji z Google I/O 2013 rozpoczęło się snucie plotek na temat drugiej wersji nowego flagowca od HTC – modelu One. Oczywiście wywołane zostały one tylko i wyłącznie pojawieniem się Samsunga Galaxy S4, który co prawda Neksusem nazwany nie został, jedynie go do tej serii przyrównano. Wszystkim, którzy zdecydują się wydać aż 649 dolarów na odblokowany i pozbawiony nakładki TouchWiz smartfon obiecano, że także to urządzenie będzie wśród pierwszych, które otrzymają kolejne wersje systemu operacyjnego Android. Wielu użytkowników jednak widziałoby chętniej na miejscu Galaxy S4 właśnie ostatniego flagowca tajwańskiej produkcji. I nic w tym dziwnego biorąc pod uwagę mieszane uczucia, jakie wywołała u recenzentów kolejna odsłona nakładki HTC Sense. Okazuje się bowiem, że tak mocno promowany BlinkFeed, czyli ekran prezentujący dowolnie wybrane
Wpisy dla kategorii: Technologie
Poszukujesz świeżych informacji związanych z telefonią komórkową? Na portalu Androidal.pl znajdziesz ciekawe i zawsze aktualne niusy o najnowszych zdobyczach technologicznych.
Ledwo co dobiegła końca konferencja Google I/O 2013, i nim jeszcze do wszystkich wyczekujących na kolejną wersję systemu Android dotarło, że owej wersji nie pokazano, pojawiły się plotki na temat… Androida 4.3 Jelly Bean. Zupełnie jakby konferencji nie było, zarówno przed nią, jak i zaraz po niej temat żyje i ma się dobrze. W międzyczasie jednak dowiedzieliśmy się kilku ciekawych informacji z różnych źródeł, które mniej więcej przedstawiają następną aktualizację systemu Android. I widać wyraźnie, że aktualizacja ta nie będzie szczególnie imponująca, nie wprowadzi zmian gigantycznych, nie będzie przełomu. Jednak czy to oznacza, że nie ma sensu dać się ponieść uczuciu ekscytacji? Nie ma na co czekać? Myślę, że jak najbardziej jest. Na dzień dzisiejszy wszelkie źródła twierdzą, że ze względu na właśnie ów brak

W świetle plotek, jakie zarzucały nas wszystkich już od paru tygodni przed rozpoczęciem Google I/O próbowałem odpowiedzieć na pytanie: dlaczego nowa wersja Androida może być wciąż “żelkiem”, a nie kompletną nowością, z podniesionym pełnym numerem kompilacji? Kombinowało się fajnie, jednak plotki mają to do siebie, że tak samo często się potwierdzają, jak i okazują kompletną bzdurą. Jak dobrze wiemy nowej wersji Androida na razie nie ma, wciąż najnowszą odsłoną naszego ulubionego systemu jest 4.2.2 Jelly Bean, który będzie na topie przynajmniej przez kilka miesięcy, jak donosi Bluetooth Special Interest Group (tak, wiem, znowu plotki). Najśmieszniejsze jednak jest to, że niektóre powody wymienione przeze mnie w tamtym wpisie i tak można uznać za wciąż mające jako taki sens. Wspomniałem, że Google nie musi koniecznie już teraz

Na portalach aukcyjnych, w kategorii netbooki można odnaleźć bardzo ciekawe urządzenia. Niedrogie (lub nawet: interesująco tanie), nieduże komputery, o specyfikacji na pierwszy rzut oka wyglądającej przeważnie słabo, jednak już po chwili okazuje się, dlaczego. Otóż system operacyjny na nich zainstalowany to nasz ulubiony Android. Konkuruje on w tej kategorii z wiekowym Windowsem CE, dostępnym na podobnie niedrogich netbookach. Kiedy przyjrzymy się działaniom Google bez większego kłopotu widać, że firma próbuje swoich sił na różnych rynkach, i często także na różny sposób. Weźmy komputery typu PC: jest Chrome OS, radzący sobie znośnie, choć jego najlepsze dni prawdopodobnie dopiero przed nami. Z drugiej strony jest właśnie Android – plotek o przeniesieniu tego systemu na komputery w dopasowany do nich sposób było od dłuższego czasu całkiem sporo. Mam
